Wyrok SN: zdejmowanie drona z drzewa nie należy do zakresu obowiązków pracownika na stanowisku sprzedawcy

Informujemy, że w dniu 21 października 2020 r. Sąd Najwyższy wydał ciekawe orzeczenie z zakresu prawa pracy w sprawie o ustalenie wypadku przy pracy (sygn. akt: I PK 67/19).

Zasadą jest, że aby zakwalifikować określone zdarzenie jako wypadek przy pracy musi ono mieć nagły charakter, być wywołane przyczyną zewnętrzną, powodować co najmniej uraz pracownika oraz pozostawać w związku z wykonywaniem przez niego zwykłych czynności na rzecz pracodawcy.

Zgodnie z poglądem wyrażonym w orzecznictwie, pracownik może zerwać związek z pracą będąc nawet na terenie zakładu pracy, jeżeli podejmuje czynności, które nie wynikają z zatrudnienia (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 20 czerwca 2011 r., sygn. akt I UK 335/10). Czynnościami niezwiązanymi z treścią umowy o pracę mogą być np. czynności wykonywane na potrzeby osobiste pracodawcy.

Okoliczności powodujące wypadek są tak różnorodne, że często dokonanie kwalifikacji danego zdarzenia jako wypadek przy pracy jest trudne, o czym przekonał się pewien pracownik, którego sprawa trafiła aż do Sądu Najwyższego.

Przedmiotowy wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 października 2020 r. zapadł na kanwie następujących okoliczności faktycznych:

Powód był zatrudniony u pozwanej na podstawie umowy o pracę zawartej na czas na stanowisku sprzedawcy, a dodatkowo wykonywał prace porządkowe na terenie posesji pozwanej,  w tym zlecane przez męża pozwanej. W dniu 26 grudnia 2014 r. dostał polecenie od syna pozwanej lub jej męża (rozbieżność w ustaleniach faktycznych) ściągnięcia drona z drzewa na posesji pozwanej. Podczas próby strącenia drona metalową tyczką, doszło do przeskoku łuku eklektycznego z przebiegającej w pobliżu napowietrznej linii energetycznej, na skutek czego powód został porażony prądem i spadł z drzewa, doznając złamania kręgosłupa.

Według Sądu pierwszej instancji zdarzenie z dnia 27 grudnia 2014 r. nie miało związku z pracą powoda – pozwana nie wydała powodowi polecenia zdjęcia drona z drzewa (również do obowiązków powoda jako sprzedawcy nie należało zdejmowanie dronów z drzew), a tym samym wypadek, któremu uległ on tego dnia nie miał miejsca podczas lub w związku z wykonywaniem przez niego zwykłych czynności lub poleceń pracodawcy. W konsekwencji Sąd pierwszej instancji oddalił powództwo.

Sąd Okręgowy nie podzielił oceny zaskarżonego wyroku, że do spornego zdarzenia nie doszło w trakcie wykonywania przez powoda pracy na rzecz pozwanej, w ramach łączącego ich stosunku pracy. Uznał iż, powód – jako pracownik pozwanej – otrzymał od swojego faktycznego przełożonego męża pozwanej, formalne polecenie służbowe zdjęcia z drzewa dronu należącego do jego syna, a w konsekwencji wypadek, jakiego doznał on w trakcie tej czynności, jest wypadkiem przy pracy.

W ocenie Sądu Najwyższego, czynność zdejmowania drona z drzewa z prywatnej posesji pracodawcy nie wchodzi bezpośrednio w zakres podstawowych obowiązków sprzedawcy w sklepie. Z tego stwierdzenia można wywnioskować, że złamanie kręgosłupa na skutek zdejmowania z drzewa drona na prywatnej posesji pracodawcy przez sprzedawcę nie należy zakwalifikować jako wypadek przy pracy. Jednakże Sąd Najwyższy wskazał, że z uwagi na przyjęcie równolegle dwóch różnych, sprzecznych ze sobą stanów faktycznych, dotyczących przebiegu zdarzenia, nie jest możliwe dokonanie skutecznej kasacyjnej kontroli wyroku sądu okręgowego i wobec braku precyzji w ustaleniu istotnych okoliczności sprawy oraz jednoznacznej oceny dowodów, przekazał sprawę Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania.

Po przekazaniu sprawy, Sąd II instancji musi wyjaśnić dokładne okoliczności faktyczne oraz fakt, czy zdarzenie nastąpiło podczas lub w związku z wykonywaniem przez pracownika czynności na rzecz pracodawcy, nawet bez polecenia. Na finał tej sprawy pozostaje zatem jeszcze poczekać.