Nazwanie umowy „porozumieniem” nie pozwala na ominięcie ustawy Prawo zamówień publicznych. Najnowsza uchwała KIO (sygn. akt KIO/KD 7/26) rozwiewa wątpliwości: w prawie zamówień liczy się realna treść i cel kontraktu, a nie jego nazwa.
Izba uznała za rażące naruszenie prawa umowę na remont drogi gminnej, którą zawarto bez przetargu jako „porozumienie o zwrocie nakładów”. KIO przypomina, że kontrakt staje się zamówieniem publicznym zawsze, gdy spełnia trzy warunki:
• stronami są zamawiający i wykonawca,
• przedmiotem są dostawy, usługi lub roboty budowlane,
• umowa ma charakter odpłatny (a korzyścią wykonawcy może być nawet sam zwrot poniesionych kosztów).
Podsumowując, jeśli wartość prac przekracza próg ustawowy (obecnie 170 000 zł netto), próba ominięcia procedur za pomocą samego nazewnictwa zawsze skończy się przegraną przed UZP i KIO.

