Zamówienia in-house to ważny segment rynku. Choć pozwalają one zamawiającym na zlecanie zadań własnym spółkom bez przetargu, najnowszy wyrok TSUE (z 15 stycznia 2026 r., C-692/23) znacząco podnosi poprzeczkę dla takich transakcji.
Do tej pory, aby udzielić zamówienia in-house, wykonawca musiał wykazać, że ponad 90% jego działalności dotyczy zadań powierzonych przez zamawiającego. W praktyce spółki często „uciekały” z komercyjną działalnością do spółek celowych, by sztucznie spełnić ten limit.
Wyrok TSUE wskazuje na dodatkowe warunki dla całej grupy kapitałowej.
Zgodnie z orzeczeniem, jeśli wykonawcą jest spółka dominująca:
– nie należy już oceniać tylko jej jednostkowego obrotu,
– należy uwzględnić działalność pozostałych podmiotów z grupy,
– wydzielenie komercyjnej części biznesu do spółki-córki nie pomoże już w spełnieniu wymogów in-house.
Wobec powyższego należy spodziewać się spadku liczby zamówień in-house na rzecz otwartych przetargów. Zamawiający muszą teraz przeprowadzić rzetelną rewizję powiązań wewnątrz grup kapitałowych swoich wykonawców, aby uniknąć zarzutu naruszenia dyscypliny finansów publicznych.

